niedziela, 11 października 2015

I znowu tydzień bez ryb

Mam sama do siebie pretensje. Trzeba walczyć ze schematami. To już kolejna rodzina, w której rodzice w dzieciństwie nie jadali ryb!
Efekt!? Ich dzieci także ryb nie jadają. To już mam potwierdzone! Rybka, be! Wytłumaczeń jest wiele ale najczęściej to obawa, strach przed ośćmi!
No cóż!
Dla tych co nie na morzu mój patent na rybę bez ości.

Zupa rybna
Porcja włoszczyzny, może być ta wersja z kapustką, bulion warzywny - 0,5 litra, ziemniaki ze dwa, 1/2 papryki - kolor nie ważny - ważne, żeby był!, 125 -150 g fileta rybnego / najczęściej stosowałam mintaja mrożonego, gdyż można kupić kostki i jest to podzielne na następną zupkę lub na kotleciki rybne /. Z podanych składników gotuję zupę jarzynową, przyprawiam ziołami i dodaję oliwę z oliwek. W tym czasie na parze gotuję rybkę skropioną sokiem z cytryny - wtedy nawet gdy są jeszcze ości to łatwo je dojrzeć w ugotowanym mięsku i usunąć! Dodaję rybę do zupy i lekko i nie za długo podgrzewam, aby smaki się wymieszały. I oto jest zupa rybna dla dziecięcia i innych lubiących!






www.kolorowankidowydruku.eu

niedziela, 4 października 2015

Szaleństwa śliwkowe

Inne owoce, najczęściej, nie zebrane na czas, tracą. Nie śliwki węgierki!. Powinno się je zbierać, gdy skórka owocu przy szypułce zaczyna się marszczyć. Stare szkoły wspominają, że na powidła są najlepsze te śliwki, które "dotknie" lekki przymrozek.

No cóż! Cały dzień śliwkowy! Istne szaleństwo! I znowu dla całej rodziny - rodzice i dwoje dzieci.

Śniadanie: bułeczki z nadzieniem śliwkowym, twarożek z pomidorem i koperkiem, kakao, marchewki do przegryzienia.

II śniadanie: musli z bakaliami, jogurt.

Obiad: roladki schabowe z suszonymi śliwkami, kasza jaglana, mus z kalafiora i zielonego groszku, actimel.

Podwieczorek: śliwki pod pierzynką.

Kolacja: świeży ogórek, kalarepka, jabłko maczane w dipie śliwkowo-dyniowym; grzanki z masłem i cynamonem, herbata.

No i po kolei:

Bułeczki - błyskawiczne. 1/2 kg mąki pszennej, 1 paczuszka suszonych drożdży, 1 szklanka ciepłej wody, 1 łyżeczka cukru, 1 łyżeczka soli, nadzienie i opcjonalnie do posypania sezam lub słonecznik.
Do nadzienia śliwkowego używam 250 g wypestkowanych śliwek, dobrze odsączonych po umyciu, 1 łyżkę cukru trzcinowego i 1 łyżkę kaszki manny błyskawicznej. Nadzienie robię dzień wcześniej - aby użyć już ostudzonego. Śliwki zasypane cukrem zagotowuję i po zblendowaniu dodaję do ciepłej masy kaszkę. Gdy masa stężeje odstawiam do ostygnięcia - j.w.
Bułeczki - czas wykonania około 40 minut. Mąkę mieszam z drożdżami, solą i cukrem. Mikserem mieszam razem z wodą. Masa musi być dość gęsta. Oprószyć ręce mąką i formować bułeczki. Nadzienie wtłaczam dekoratorem do bułeczek ułożonych na blaszce pokrytej papierem do pieczenia. Piekę około 30 minut.

Roladki schabowe: 4 kotlety rozbite skrapiam sokiem z cytryny, solę i posypuję świeżo zmielonym pieprzem. 8 suszonych śliwek zalewam wrzątkiem i gdy zmiękną "rozsmarowuje" je na kotletach. Całość zawijam i spinam wykałaczką. Roladki gotuję na parze około 40 minut.
Mus z kalafiora i zielonego groszku: 1 cały kalafior dzielę na różyczki i dla pewności / !/ moczę w wodzie z octem. Po opłukaniu gotuję al dente. Opakowanie groszku mrożonego przygotowuję zgodnie z zaleceniami. Kalafior blenduję, dodaję 1 łyżkę oliwy z oliwek i delikatnie mieszam z odcedzonym groszkiem, jednocześnie soląc do smaku.

A śliwki pod pierzynką?
1 kg śliwek po umyciu i osączeniu, przekrawam usuwając pestki. Tak przygotowane owoce rozkładam w naczyniu żaroodpornym, wysmarowanym masłem. Z połowy kostki masła, 2 łyżek tartej bułki, 3 łyżek mąki i 1/2 szklanki cukru robię kruszonkę, którą posypuję śliwki. Piekarnik rozgrzany do 170 stopni - całość wkładam na około 15 minut. Podaje śliwki wystudzone!

niedziela, 27 września 2015

Ale jaja dla maluszka

"Mój" maluszek uwielbia jajka. W różnej postaci i w najchętniej w ogromnych ilościach. Ostatnio razem przetestowaliśmy nowy przepis na omlet. Polecamy:

1 kg ziemniaków
olej, oliwa
cebula - 3 sztuki
czosnek - kilka ząbków
suszone pomidory - 6 sztuk
ser ricotta - 250 g
4 jaja
2 łyżki mleka
tymianek
tarta bułka
parmezan starty -2  łyżki
Ziemniaki trzeba obrać, pokroić w plastry i obgotować ok. 5 minut. Czosnek i cebulę drobno posiekać i obsmażyć. Dodać pomidory namoczone w oliwie i pokrojone w paski i dusić ok. 10 minut.

Formę do zapiekanki smaruję olejem i posypuję tartą bułką. Odsączone plasterki ziemniaków układam warstwami na przemian z cebulą,czosnkiem z pomidorami i serem ricotta. Jaja mieszam z mlekiem i połową parmezanu. Dodaję tymianek - nie za dużo! Posypuję resztą parmezanu i wstawiam do pieca - rozgrzanego do 190 stopni na około 25 minut. 
Pyszności dla całej czteroosobowej rodziny. My z maluszkiem zjadamy omlecik ciepły a rodzice nawet nie odgrzewają - tylko mniam, mniam a zupka na później. Zupa to najczęściej jakiś krem zrobiony wcześniej! A obiad - wspaniały!



niedziela, 20 września 2015

Narodowa katastrofa

Puste półki, zamknięte sklepy. Powiało grozą!

 Media nuże pod publiczkę: a to pani Basia po 15 latach zamyka sklepik, który był od zawsze w szkole a to pan Kaziu płacze nad pustymi półkami.

 Katastrofa!

W Poznaniu także płaczą ale też nie wszyscy!

Cytat z artykułu:
"Co zamiast batonów, i coli? 

Dietetyczka Dorota Łapa proponuje zdrowe zamienniki;

* Musli lub płatki w saszetce plus jogurt naturalny 

* Ciastko owsiane bez cukru z owocami suszonymi np. rodzynkami, daktylami, orzechami

* Pestki dyni/słonecznika

* Owoce suszone bez cukru np. daktyle, figi

* Pełnoziarnista tortilla z kurczakiem i warzywami/warzywami (gotowa)

* Chrupki kukurydziane/gryczane

* Wafle orkiszowe bez cukru

* Batony z suszonych owoców i bakalii

* Musy owocowe (np. jabłkowy/jabłkowo-brzoskwiniowy)

* Chipsy bananowe, jabłkowe, brzoskwiniowe, buraczane, truskawkowe, suszony ananas, mango

* Chałwa sezamowa bez cukru (żurawinowa, kokosowa, orzechowa)

* Paluszki żytnie lub orkiszowe z sezamem/makiem

* Mini marchewki

* Sezamki na miodzie  "
Lista otwarta...

sobota, 12 września 2015

Oni źle żywią nasze dziecko

Co środę zawożę Maluszka do przedszkola. Odbywają się tam w godzinach popołudniowych zajęcia klubu malucha. Takie tam zabawy i integracja. Najbardziej integrują się mamy i babcie. Pominę to, że na jedno dziecko przypada 1,7 dorosłego. Pominę także to, że zajęcia są kalką poprzednich i gdy słyszę siódmy raz tę samą piosenkę i widzę ten sam zawodowy a nieobecny uśmiech pani przedszkolanki to mam ochotę wyjść i zawyć! To są szczegóły na kiedy indziej.

Tutaj ważne jest dla mnie to co usłyszałam w kuluarach: mama do mamy-"Nie wiem czy tutaj będę dawała Aniulkę, nie mam zaufania do tych posiłków" Pełne zrozumienia przytakiwanie drugiej mamy a obie stoją tuż przy tablicy z propozycją menu. Wcześniej sprawdziłam - wszystko ok.

W czasie zajęć dzieci mają przerwę na podwieczorek. Dzieci jedzą to co przyniosą z domu!
I cóż takiego zdrowego przygotowali wymagający rodzice?

Trochę statystyki: na zajęciach jest obecnych około piętnaścioro dzieci w wieku od 2 do 3 lat.
W ciągu jednego spotkania zaobserwowałam: 12 napoi gazowanych, popularnych marek, 3 wody mineralne,5 batoników czekoladowych, 3 jabłka, 1 opakowanie chipsów, 4 desery z bardzo popularnego marketu / sprawdziłam w sklepie skład - resztka włosów stanęła mi na głowie /.

Tak wyglądał mniej więcej każdy dotychczasowy podwieczorek! Aż czytać hadko!

Moja propozycja?

Napój mógłby być serwowany na miejscu, ponieważ placówka prowadzi zbiorowe żywienie. Wtedy woda, herbatka czy kompocik do wyboru. Zdrowa opcja i daje dziecku możliwość decydowania.

Do tego proponuję:
- jabłko, gruszka, śliwki,
- marchewka, świeży lub kiszony ogórek, paski papryki, kalarepka, oliwki drylowane, pomidor
- grzanka z pieczywa mieszanego, ciasteczko np. owsiane, makaron al dente, polenta krojona w kwadraciki, chrupki kukurydziane,
- twarożek, twarożek z dodatkiem drobnych owoców
- itp drobne przekąski, które dadzą dziecku energii a nie zaśmieca małych brzuszków!

Czy naprawdę Oni źle żywią Wasze dzieci? Przyjrzyjcie się w lustrze!

niedziela, 6 września 2015

Jednostki systemu oświaty to ...nie żłobki

Nowelizacja ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia weszła w życie z dniem 1 września.. Ok!

Tylko, że dotyczy to szkół i przedszkoli i tym podobnych, czyli jednostek systemu oświaty. 

A jak sprawa  bezpieczeństwa żywienia ma się w żłobkach?

Na przykład w żłobku w Nysie?
ŚniadanieZupa budyniowa, pieczywo mieszane z masłem, pasta drobiowa ze szczypiorkiem pomidor, herbata z cytryną. 
II śniadaniePrzecier  bananowo-jabłkowy, biszkopty, herbatka rumiankowa
ObiadZupa ogórkowa, ziemniaki, rolada  z indyka w sosie koperkowym, buraczki z jabłkiem, sałata zielona z olejem kompot wiśniowy.

W Warszawie:

Śniadanie:
Płatki owsiane na mleku, pieczywo mieszane z masłem, szynką gotowaną i pomidorem, mięta
II Śniadanie:
Jabłko, śliwki, morele
Obiad:
Jajko w sosie jarzynowo-musztardowym : potrawka wieprzowa, ziemniaki,
jarzyna z marchwi z groszkiem zielonym i oliwką, surówka z kalarepki ze szczypiorkiem i jogurtem naturalnym, kompot-truskawkowo-porzeczkowy
Niemowlęta – Krem jarzynowy z mięsem gotowanym + ½ żółtka
Zupa i podwieczorek:
Zupa jarzynowa z fasolką szparagową i makaronem pełnoziarnistym, z makaronem b/glut.
Koktajl jogurtowy z malinami, chrupki kukurydziane/ D: mus malinowy, chrupki


W Swarzędzu:
Śniadanie: Kawa zbożowa z mlekiem, pieczywo mieszane z masłem, żółtym serem i pomidorem z zieleniną, herbata z cytryną
Obiad: Zupa jarzynowa z włoskiej kapusty, pulpety wieprzowe, ziemniaki pure, sos chrzanowy, szpinak na gęsto z jajkiem gotowanym, sałatka z buraków z jabłkiem, kompot wiśniowy.
Podwieczorek: Budyń czekoladowy z sokiem wiśniowym, jabłko

Natomiast w Sosnowcu:
Śniadanie: Kasza manna na mleku, kanapki z masłem, szynką z piersi kurczaka i pomidorem, herbata
II śniadanie: owoc
Obiad: Zupa ogórkowa na cielęcinie z ryżem, placki ziemniaczane (przedszkole) potrawka z indyka z warzywami (żłobek) kompot
Podwieczorek:Kanapka z tartym serkiem żółtym, bawarka
II podwieczorek: Chrupki kukurydziane napój owocowy

Już pobieżny przegląd pokazuje, że jest nieźle. Wiadomo, że rozkład posiłków wynika z organizacji placówki. Natomiast nie ma w jadłospisach rażących błędów i to podnosi na duchu. Ale! Nie można zaprzestać obserwacji gdyż żywienie maluszków jest bardzo ważne. Nie spoczniemy!

niedziela, 30 sierpnia 2015

Ruszyło się...

Tak, mamy coraz bliżej do końca wakacji. I chociaż maluszki nie są jeszcze narażone na szaleństwo przygotowań do szkoły to i tak dotknie je skrzydło edukacji!
No co najmniej wiunie w stronę rodziców. A tu podręczniki, zeszyty, tyle spraw na głowie. Wszystko coraz szybciej się dzieje więc i nerwówka w rodzinie nakręci emocje!  Maluszek też dostanie się w ten wir.
Do tego w sklepiku szkolnym nie będzie ulubionych chipsów więc rodzic musi jakoś zaradzić...

Nowina, zapowiadana przez ministerstwo edukacji, spełniła się. Ministerstwo zdrowia wydaje stosowną ustawę i ze szkolnych sklepików znika jedzenie śmieciowe. Co więcej posiłki w szkolnych stołówkach też maja być zdrowsze!!! Trzymam kciuki! Za uczniów oczywiście!

Zainteresował mnie artykuł / chociaż reklamowy / z WP. Warto poczytać ku zastanowieniu się a przecież czasu mało, mało!
Co spakować aby zdrowo jeść w szkole

sobota, 29 sierpnia 2015

Ustawa a drożdżówka

Już wiadomo, że od 1 września w szkolnych sklepikach nie kupią dzieci... drożdżówek. Tak, tak! To jest produkt zakazany, śmieciowy.

Jak to się ma do żywienia w żłóbkach i przedszkolach? To się jeszcze zobaczy. Będę także wdzięczna za przykładowe jadłospisy - bardzo ale to bardzo wątpię, że pojawią się zdrowe pomysły intendentek i kucharek!

Dla zdrowej równowagi proponuję zdrową drożdżówkę. Wypiekam ją od ...ho,ho i nie tylko jest smaczna ale zawsze chętnie przez dzieci zjadana.

Ciasto: 0,5 kg mąki pełnoziarnistej, 1 jajo, 10 g drożdży, 1 kostka masła, 1/4 szklanki mleka.
Do maki dodaję rozkruszone drożdże, całe jajo, masło i mleko. Wyrabiam ciasto aż będzie lśniące. Wkładam do worka foliowego i wrzucam do zimnej wody. Gdy zacznie pływać to sygnał, że jest gotowe. Trzeba jeszcze raz ciasto wyrobić, jeśli będzie luźne można dodać trochę mąki. Ciasto dzielę na dwie części i rozwałkuje je na stolnicy w kształt prostokąta.

Nadzienie: dowolnie - mus z owoców sezonowych, zmieszany z: tutaj znowu dowolność - ziarnem sezamu, otrębami, wiórkami kokosowymi, mielonymi orzechami lub bakaliami miękkimi / np. suszone owoce itp /.
Masę rozsmarowuję na płacie ciasta. Zawsze uważam aby masa była dość gęsta!

Teraz zwijam ciasto wzdłuż dłuższego boku. Rulon odstawiam na bok aby "odetchnął" i później nożem kroję go na plastry. Powstają pięknie zawinięte drożdżówki, które kładę na blachę wyłożoną papierem do pieczenia / blacha nie brudzi się sokiem od owoców /.

Gdy mam czas lub ochotę to smaruję ciastka wodą z cukrem lub rozmąconym jajkiem i posypuję odpowiednimi do składników nadzienia drobnymi posypkami. Ostatnio  były to lekko zmielone płatki owsiane z siemieniem lnianym!
Piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni około 20 minut jedną porcję.

Sorry! Nigdy nie policzyłam ile kalorii ma jedna, tak przygotowana, drożdżówka. Ale wiem, że jest smaczna, zdrowa i pięknie wygląda.


niedziela, 23 sierpnia 2015

Malina

Maliny są coraz dłużej w sprzedaży ale i tak nic się nie zmieniło - nadal są najbardziej nietrwałym owocem. Najłatwiej więc spożyć malinkę au naturel - delikatnie przebrać i opłukać letnią wodą. I hop do buzi!

My, razem z Maluszkiem najbardziej lubimy miseczkę z kaszką manną posypaną dużą ilością malin! Pychotka.

Dawno temu znalazłam przepis na tort malinowy - chociaż jest z nim trochę pracy, to rodzina pochwali a nawet wyrazi swój aplauz - tort zniknie - nie zapraszajmy gości!

Przepis pochodzi z książki " Czy wiesz co jesz?" autorstwa, kiedyś bardzo znanej pani Ireny Gumowskiej.
Ad rem:
4 żółtka utrzeć na jednolity krem z 4 łyżkami gorącej wody, 10 dag cukru i opakowaniem cukru waniliowego. Natomiast 4 białka ubijamy na sztywną pianę dodając 5 dag cukru pudru.
 Przesiać 10 dag mąki pszennej i 1.5 łyżeczki proszku do pieczenia. Teraz nadal ubijając pianę posypywać / najlepiej przez sito / ja mąką z proszkiem. Gdy mąką zostanie wchłonięta przez pianę delikatnie dodajemy krem z żółtek.
Ciasto wkładamy do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy w nagrzanym piekarniku przez około 35 minut w temperaturze 200 stopni. Dobrze jest w ostatnich 10 minutach zmniejszyć trochę temperaturę!
80 dag malin rozgniatamy widelcem i dodajemy sok z 1 cytryny. Przygotować 5 łyżeczek żelatyny z 3/4 szklanki wody a do ostudzonej dodać 3/4 l kremówki - ubitej z 5 dag cukru pudru. Na koniec dodajemy maliny i całość bardzo delikatnie mieszamy.
Tort już jest ostudzony - mi zawsze wychodzi porcja na jedne przekrojenie! Przekładamy ciasto i smarujemy masą także wierzch i boki. Dekorujemy malinami!



niedziela, 9 sierpnia 2015

J jak jabłko


 
Entliczek-pentliczek, czerwony stoliczek,
A na tym stoliczku pleciony koszyczek,

W koszyczku jabłuszko, w jabłuszku robaczek,
A na tym robaczku zielony kubraczek.

Powiada robaczek: I dziadek, i babka,
I ojciec, i matka jadali wciąż jabłka,

A ja już nie mogę! Już dosyć! Już basta!
Mam chęć na befsztyczek! I poszedł do miasta.

Szedł tydzień, a jednak nie zmienił zamiaru,
Gdy znalazł się w mieście, poleciał do baru.

Są w barach - wiadomo - zwyczaje utarte:
Podchodzi doń kelner, podaje mu kartę,

A w karcie - okropność! - przyznacie to sami:
Jest zupa jabłkowa i knedle z jabłkami,

Duszone są jabłka, pieczone są jabłka
I z jabłek szarlotka, i kompot, i babka!

No, widzisz, robaczku! I gdzie twój befsztyczek?
Entliczek-pentliczek, czerwony stoliczek. 

Jan Brzechwa

sobota, 1 sierpnia 2015

Abecadło owocowe - ciąg dalszy nastapił

G jak gruszka
O gruszkach przeczytacie u...Homera w Odysei. O gruszkach wiadomości znajdziecie w każdej książce kucharskiej. Pyszny owoc!

Proponuję naleśniki z nadzieniem gruszkowo – twarożkowym
Nadzienie: 80 dag bardzo dojrzałych gruszek, 40 dag twarogu  robionego własnoręcznie / dlaczego? poczytajcie!/ 2 łyżki cukru pudru, sok z cytryny.

Umyte gruszki obieram i kroję w kostkę, usuwając gniazda nasienne. Kropię sokiem z cytryny i zasypuję cukrem pudrem. Twaróg rozcieram widelcem, jeśli chcemy mieć bardziej miękki można dodać 1-2 łyżki mleka. Całość wymieszać i odstawić do lodówki.

Tymczasem przygotowuję naleśniki:  szklankę mąki  wsypuję do wysokiego naczynia. 3 jaj myję i kolejno wbijam do miseczki i dodaję do mąki. Po dodaniu ¼ łyżeczki soli, 2 łyżeczek cukru, 3 łyżek oleju i szklanki mleka całość miksuję. Do uzyskanej masy dodaję szklankę wody i zostawiam na ½ godziny. Niech ciasto odstanie! Jeśli gęstość po tym czasie przypomina rzadką śmietanę to jest w porządku.
Do smażenia używam tej specjalnej patelni do naleśników ale nie jest to wymóg konieczny. Silikonowym pędzelkiem rozprowadzam olej i zaczyna się smażenie. Z tej porcji najczęściej otrzymuję od 15 do 20 naleśników. Naleśniki kładę na płaskim talerzu jeden na drugim – nie wysychają. Potem wszystkie napełniam masą gruszkowo- twarożkową.

Hola! Hola! Nie wszystkie. Zostawiam 2 „suche” – ponieważ Maluszek lubi jeść wszystko osobno. Dla niego kroję zwinięty naleśnik na paski a nadzienie jest w osobnej miseczce. Uwierzcie, można jeść nadzienie palcami!
A propos! Twarożek! Domowy!
Wiesz co jesz? Tak, wtedy gdy sam zrobisz!
Nie będę wskazywać palcem, które twarożki są napompowane chemią. Ale NIESTETY nie można zaufać wszystkim  producentom. Dlatego proponuję – zróbmy domowy twaróg.

Mleko z mlekomatu – czyli teoretycznie prosto od krowy lub z innego zaprzyjaźnionego miejsca. Nie UHT!
2 litry zostawiam na dwa dni w butelce poza lodówką. Tylko daleko od słońca. Trzeciego dnia wlewam całość do emaliowanego garnka i podgrzewam na bardzo małym ogniu. Wolniutko, spokojnie, nie można mleka zagotować – po około dwóch godzinach mamy w garnku twaróg i serwatkę. Teraz niech trochę ostygnie. 
Potrzebna będzie pielucha z tetry lub lniany ręcznik. Wykładamy durszlak tkaniną, wkładamy do większego garnka i całość delikatnie wlewamy. Niech sobie pokapie. Gdy większość serwatki odcedzimy to można tkaninę zawiązać nitką aby nadać kształt twarożkowi. Niech nadal – około 6 godzin, będzie serwatka ociekała. Serwatkę używam do celów kosmetycznych lub gdy mam potrzebę na domowy chlebek to serwatka jest jak znalazł. Otrzymany twarożek  jest miękki, smaczny i gotowy do użycia. Termin spożycia – najlepiej jak najszybciej.

niedziela, 26 lipca 2015

Owocowe abecadło: F

Wiem, wiem: użyłam zbyt wielkiego skrótu myślowego. Tak, macie rację - dynia to nie owoc. To tylko moje skojarzenie - zupa z dyni na słodko. Gdybym ją częściej gotowała jako zupę pikantną na mięsku byłoby inaczej.

Dzisiaj nadal o owocach a w szczególności o bakaliach. Bakalie - najczęściej owoce suszone nie tracą swoich składników czynnych a wręcz ich ilość się zwiększa po ubytku wody.
Więc proponuje bomby figowe jako bomby zdrowia.
F jak figa

Bomby figowe
3 figi suszone, 3 daktyle i 1 łyżkę rodzynek zalewam wrzątkiem i zostawiam na noc. 
Rano odlewam wodę i miksuje do uzyskania musu. 
Później mielę 1 łyżkę siemienia lnianego, 1 łyżkę nasion słonecznika oraz łyżkę płatków owsianych.W mojej kuchni stary młynek do kawy przezywa ciągły renesans!
Łącze składniki z musem bakaliowym. Odstawiam na 1 godzinę i potem z masy lepię małe kulki. 
Obtaczam je w wiórkach kokosowych i wkładam do lodówki. Bomby gotowe!



Doskonale pasują do kaszy jaglanej na sypko i filetów drobiowych obsmażonych na grillu. 
Uwaga! Dorośli jedzą także palcami, świetna zabawa!

niedziela, 19 lipca 2015

Owocowe abecadło - cd.

Jeśli się powiedziało A, trzeba iść dalej.

Dzisiaj następne literki alfabetu ale nadal gotujemy dla całej rodziny z małym dzieckiem.

D jak dynia. Powinnam chyba napisać Dynia jak Dobro. Zacznę od kaloryczności - przeciętnie 100 g dostarcza 15 kalorii. Do tego ma sporo witamin a w szczególności witaminy A. Dodajmy sporo minerałów: wapnia, żelazo i magnez. Dowiedziałam się, że na ucztach Lukullusa podawano dynię smażoną w miodzie. Ja zaproponuję dwa przepisy - moje ulubione.

Zupa z dyni na słodko
1/2 kg dyni, oczyszczonej z pestek i obranej ze skórki, pokroić w dużą kostkę, zalać wodą / 1/2 litra /, ugotować. Nie miksuję ponieważ lubię gdy dynia sama rozpada się na mniejsze kawałki. Do gotowania dodaje 2 goździki i pestki z 1/2 laski wanilii. Do zupy dodaję 400 ml jogurtu naturalnego i słodzę cukrem trzcinowym. W miseczkach mogą pojawić się: gruby makaron np. świderki, lane kluseczki lub groszek ptysiowy. Wlewam zupę / gorącą lub zimną / do miseczek i ozdabiam cynamonem. Poemat!

Racuszki z dyni - na słono
Obrać 1 kg dyni i zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Dodać 2 żółtka, łyżkę oleju rzepakowego, łyżeczkę cukru, sól i pieprz ziołowy lub cytrynowy. Całość wymieszać ze szklanką mąki pełnoziarnistej. Na koniec ubić pianę z białek, dodać i delikatnie wymieszać. Smażyć placuszki na rozgrzanym tłuszczu, kładąc je na patelnie łyżką. Smaży się je szybko a dobre są na ciepło więc sos powinien być przygotowany.

Najczęściej podaję swoją odmianę sosu pomidorowo- paprykowego: 4 pomidory malinowe, sparzone i obrane ze skórki, kroję w kostkę i podsmażam na oleju. W tym czasie przygotowuję 1 paprykę, 2 cebule i 2 ząbki czosnku. Po podsmażeniu dodaję do pomidorów i razem prużę. Śmietana lub jogurt dla zabielenia i sos gotowy. Dla dziecka dodaję twarożek. I obiad gotowy!


niedziela, 12 lipca 2015

Owocowe ABC dla całej rodziny

Często w rodzinie powstają dylematy żywieniowe: czy musimy gotować osobno dla dorosłych i dla dzieci?
Każde utrudnienia w przygotowaniu posiłków to mniej czasu dla innych równie ważnych spraw. Jak bawić się z dzieckiem gdy obiad dla, na przykład, czteroosobowej rodziny zabiera nam tak drogocenny czas!?

Metoda BLW / Bobas Lubi Wybór/ dla mnie jest takim powrotem do "normalności" - dziecko nie tylko je samodzielnie ale także razem z członkami rodziny. Co ważniejsze je to samo co mama i tata!

No to do dzieła!

A jak agrest.
Obecnie zapominany / niesłusznie / owoc. Już za chwile na rynkach pojawi się dojrzały agrest. Proponuję agrest z ryżem.
1/2 kg dojrzałego agrestu obrać i każdy owoc przekroić. Posypać łyżką cukru trzcinowego.
W tym czasie litr mleka podgrzać i wrzucić 20 dag opłukanego ryżu. Gotować na małym ogniu aż zmięknie.
 Ryż wybierajcie dla swoich upodobań: ryz biały, brązowy - ważne aby był odpowiedni do zapiekanek lub risotto.
Do ostudzonego ryżu dodać 2 żółtka wymieszane z łyżką cukru trzcinowego i cukrem waniliowym.
Agrest trochę już puścił soku i teraz dodać trzeba: do wyboru zmielone siemię lniane / 1 łyżka / albo 2 łyżki otrąb. Dla chętnych można te składniki wymieszać i użyć obu.
Białka ubić na pianę, można je osłodzić ale nie koniecznie.
Formę do zapiekanek natłuścić i wysypać tartą bułką. Ułożyć w formie kolejno: agrest z dodatkami, ryż wymieszany z żółtkami a na koniec ubite białka. Zapiec w temperaturze około 190  st. przez 20 minut.

B jak brzoskwinia - surówka.
1/2 kg brzoskwiń umyć i sparzyć wrzątkiem. Obrać ze skórki, przepołowić i pokroić w kostkę. Posypać zmielonym / nie za drobno / ziarnem słonecznika i płatkami migdałowymi / razem ok. 5 dag /.
 Jogurt typu greckiego / 200 ml /, wymieszać z łyżką konfitury z róży lub opcjonalnie z wiśni.
Owoce wyłożyć do miseczek i zalać sosem.

C jak cytryna - CYTRYNADA

Tak, tak - przypomniałam sobie napój swego dzieciństwa!
6 cytryn, syrop z 3/4 szklanki cukru i  1 szklanki wrzątku oraz 1 l wody mineralnej baaaardzo schłodzonej.
Wycisnąć sok z cytryn, dodać syrop i wodę mineralną. Tutaj widzę różnicę między członkami rodziny - dorośli mogą dodatkowo schłodzić cytrynadę.

Jak widać - napój, deser i danie obiadowe na bazie dostępnych owoców mogą być

niedziela, 5 lipca 2015

Jak w piecu

Nadal i wciąż upały. A my dajemy radę?

 Media podają recepty na walkę ze skutkami gorąca, miasta włączają kurtyny wodne a ja proponuję: zostać w domu, w kuchni działać nad ranem a posiłki przygotowywać lekkie i w miarę możliwości chłodne!

Dziecko może szybko się odwodnić!!!!! Pamiętajmy o dopajaniu!.
 Dzieci powinny pić wodę o niskiej zawartości składników mineralnych. Jeśli korzystacie z przegotowanej wody z kranu, można dodać do niej odrobinę soli, szczególnie gdy dziecko jest na zdrowej diecie bezsolnej. Do wody można dodać także trochę soku z cytryny, kwaśny smak powinien zainspirować nawet niejadka czy niepijka. 

Chłodne dania? Jak najbardziej!
Na przykład
 - koktajl ogórkowy z dodatkiem przetartej kaszy,
- sałatka z groszku zielonego, jabłka i pomidora z sosem winegret,
- polenta z sosem owocowo - jogurtowym,
- sałata lodowa z żółtym serem, oliwą i kiełkami zbożowymi / pysznie schłodzone w lodówce, mniam!/,
- kefir ze startą marchewką / dobrze jest wzbogacić smak odrobiną soli i cukru trzcinowego/,
- zupa pomarańczowo-dyniowa,
- kurczak w potrawce śliwkowo - cebulowej lub warzywno - pieczarkowej / do wcześniejszego przygotowania/
- itd...

Tą zupę pomarańczowo - dyniową przygotowuję w  większej porcji i mrożę. Potem jest jak znalazł.
Potrzebujemy: 
2 łyżki oliwy, 2 posiekane cebule / białe lub szalotki /, 2 ząbki czosnku, 1 kg dyni, 1,5 l bulionu / może być warzywny! /, sok i skórka z 1 pomarańczy, świeży tymianek i 150 ml mleka.
Czosnek i cebule rozdrobnione podsmażamy - tylko do uzyskania szklistości. Do tego dodajemy pokrojoną w kostkę dynię i razem podsmażamy. Do przygotowanego wcześniej bulionu warzywnego dodajemy podsmażone warzywa oraz startą skórkę z pomarańczy, sok i tymianek. Całość gotujemy na małym ogniu około 20 minut.  Miksujemy. Na koniec dodajemy mleko i zagotowujemy. Można doprawić - na ostro pieprz lub zaromatyzować - cynamonem lub/i gałką muszkatołową. Co do tego podamy, wszystko smakuje! Kluseczki, grzanki, drobny makaron, itp. Ostatnio przetestowałam taki zagęstnik: mięsko z filetów z kurczaka i kalarepka al dente, pokrojone w kostkę - Młody ciągle otwierał buzię i paluszkami wyjadał z miseczki. Mniam!

sobota, 27 czerwca 2015

BLW - jak wygląda od strony niani?

Rodzice mają na początku wiele wątpliwości. Zadają sobie pytania i szukają odpowiedzi - najczęściej w internecie lub poradnikach. Fora internetowe są pełne powtarzających się tematów: czy jest to bezpieczna metoda? od kiedy zacząć? czy dziecko ma być specjalnie przygotowywane do metody BLW? No i najwięcej pytań a także odpowiedzi dotyczy przepisów na konkretne potrawy.

Jak to wygląda od strony niań?

W moim przypadku zostałam "zarażona" przez jedną z mam aczkolwiek sama miała tylko chęć i zupełny brak doświadczeń. Po prostu doświadczenia / fatalne / ze starszym dzieckiem spowodowały poszukiwania innych metod karmienia drugiego maluszka. Serdecznie pozdrawiam panią Joasię i dwie młode damy. Karmiąc młodszą powyższą metodą, sama zgłębiałam tajniki a także "prostowałam" złe nawyki starszej siostry. Uf! Udało się.

Moje wieloletnie doświadczenie wskazuje, że niania także MUSI być na TAK. Jeśli nie będzie szczera w swoich przekonaniach, to dziecko wyczuje fałsz. Metoda karmienia łyżeczką i do tego potrawami o konsystencji papki jest łatwa dla dorosłego i dziecka. Jeden haps! i gotowe. A do tego można się bawić wypluwając jedzenie na ciocię-sama radocha! BLW jest na początku trudniejsze dla... dorosłego. Musi pokonać swoje uprzedzenia czy wątpliwości.

Niania musi SZANOWAĆ swojego maluszka, metoda BLW jest nierozerwalnie związana z szacunkiem. To nie tylko bobas lubi wybór, to my musimy szanować jego wybór.

BLW, szczególnie na początku, jest metodą "brudną". Nie da się uniknąć resztek jedzenia właściwie wszędzie. I tutaj powstaje problem. Dorośli maja okropny zwyczaj ciągłego wycierania buzi, rączek, a hasło: "uważaj bo się pobrudzisz"  wielu z nas zabierało radość życia.

Nianiu! Smacznego! Tak, tak, powinnaś jeść razem z dzieckiem. Możesz rozmawiać o potrawach, jeść palcami i ... cieszyć się jak dziecko! BLW jest radosne! Dzisiaj rodzice mają mało okazji usiąść razem przy stole. My, nianie, to substytut wspólnego posiłku!

I proszę nie chwalcie za każdy zjedzony kęs. Zduście w sobie chęć pokazania bobasowi jak nam zależy! Jak myślimy, że nie ma nic ważniejszego! Nie chwalcie i nie gańcie! To jest trudne ale można!

Przełamcie stereotypy i dajcie się ponieść radości kroczenia za dzieckiem. Nianie, do BLW!


niedziela, 21 czerwca 2015

Bobas Lubi Wybór - kolejna odsłona

Że maniacko jestem za metodą B LW - wiedzą już wszyscy zainteresowani. Że tak gotuje dla dzieci - wiedzą rodzice, którzy decydują się na współpracę. Dzieci same zagłosowały - jedzą zdrowo i nie wybrzydzają. Zaraziłam tą metodą także starsze rodzeństwo, lubią tak jadać i szybko się przekonują, że jedzenie to nie jest koszmar!

I oto nagle po ponad dziesięciu latach coś odkryłam! Najzwyczajniej mnie oczarowało:
"Siedzę, więc jem" - proste, prawda?

To proste stwierdzenie jest genialne. Hej, koleżanki nianie! hej, kochani rodzice! Dziecko je od szóstego miesiąca życia na siedząco. Nie ma leżakowania, bujania i tym podobne podczas posiłku. Mamy wtedy pewność, że dziecko jest bezpieczne i ... nie zakrztusi się.
Dziecko siedzi razem z rodziną przy stole. Ma możliwość obserwowania jak zachowują się inni podczas posiłku. Staje się pełnoprawnym uczestnikiem np. obiadu. Widzi i naśladuje jak tata zjada zupę, jak mama nakłada sobie jarzynkę, słucha jak rodzice rozmawiają ze sobą, samo dodaje swoje trzy grosze: " am,am...".
Nikt nie biega po mieszkaniu z bananem w dłoni. Znam sama takie babunie, które gonią wnuczka aby wepchnąć mu do buzi kęs parówki...
BLW to nie tylko metoda żywienia dzieci, to nie tylko powrót do normalności / dziecko może jadać z całą rodziną/ to także nauka kultury spożywania posiłków. I jaka ulga dla dywanów!


niedziela, 14 czerwca 2015

Uff! jak gorąco...

Aż nie chce się myśleć! Mam tak od wielu lat - żar z nieba umniejsza mój intelekt. Mam nadzieję, że się tylko kurczy i potem wraca do normy! A jeśli nie, może wyparowuje? Brr...

Może coś dla ochłody?
Na jutro dla maluszka mam wymyślony chłodnik - kefir z musem z buraczków, ogórkiem świeżym i szczypiorkiem. Nie za bardzo schłodzony ale jednak...

Więc zamiast analizy najnowszych zasad żywienia słów kilka o pojeniu dzieci:

Noworodki - Mleko matki lub modyfikowane zawiera około 70% wody, wskazane dopajanie jest tylko w sytuacjach typu: podróż, wysokie temperatury itd.

 Niemowlęta - nadal głównym "nośnikiem" wody jest mleko. Można już podawać dziecku soki owocowe lub warzywne, ale trzeba zacząć od łyżeczki dziennie a dojść do 100 ml napoju. Soki warto rozcieńczać wodą. Herbatki owocowe lub np. koperkowa czy miętowa. Trzeba zwracać uwagę na kupne herbatki - mogą zawierać cukier!

Dzieci do lat 3 powinny mieć dostarczone 1300 ml wody / wliczone są ilości z wszystkich potraw /.  I błagam nie pytajcie się dwulatka czy chce się napić! Tzn. nie pytajcie bez sensownie! Gdy my czujemy pragnienie tzn., że mamy w organizmie za mało wody! Dziecko nawet gdy zwerbalizuje swoja ochotę na picie, zrobi to późno. Gdy jest zajęte zabawą, swoimi emocjami, nie da nam sygnału. Proszę więc Nianiu - miej przy sobie butelkę wody, słabej herbatki. W domu, na spacerze i co ważne - po każdym posiłku.

Przedszkolacy powinni otrzymać dziennie 1700 ml wody. Rodzice - sprawdzajcie, czy w przedszkolu jest nie ograniczony dostęp do napoju. Najlepiej gdyby to była woda.

Kompot, kompocik - dla niektórych odległy relikt rodzinnych, niedzielnych obiadów. To jest napój, który powinien wrócić do łask. Owoce użyte do ugotowania, dodatki typu goździki, cytryna, odrobina cukru i już wiecie co Wasze dziecko pije. Nie ma w tym nic sztucznego i czyhającego tak jak w napojach kupnych. Nie przytoczę, tutaj żadnej marki ale naprawdę trudno znaleźć 100% bezpieczne i pewne napoje.
Napoje gazowane są ZABRONIONE. Zabrania zdrowy rozsądek.


niedziela, 7 czerwca 2015

Co Twoje dziecko je w przedszkolu?

Przeprowadzone badania w jednym z przedszkoli kieleckich wykazały, że wartości pokrycia norm żywieniowych są za małe ale może to nie wskazywać na powstanie deficytów w organizmach, gdyż wyrównanie nastąpi w posiłkach spożywanych przez dziecko w domu. Ważna informacja – było to przedszkole serwujące trzy posiłki: II śniadanie, obiad i podwieczorek. Tak skonstruowane żywienie powinno dostarczać do 60% energii.

Jaka informacja dotarła do rodziców?
A to zależy gdzie ucho przyłożymy!
 Możemy się zadowolić stwierdzeniem – wszystko jest w porządku, normy zostały zachowane. Możemy też zaniepokoić się deficytem witaminy C, nadmierną ilością witaminy A. Może powinniśmy być wysoce niezadowoleni  z małego spożycia wapnia / 50% normy na trzy posiłki /?
Jaka informacja dotarła do rodziców?
 Hmm… śmiem twierdzić, że żadna.
 Informacje, z których korzystam były prezentowane  podczas VIII Konferencji Naukowej nt. „Żywność XXI wieku – Żywność a choroby cywilizacyjne”, Kraków, 21–22 czerwca 2007 r.
Szmat czasu minął a wielu rodziców nadal nie ma wiedzy na temat żywienia swojego dziecka, na temat wartości odżywczych potraw serwowanych w placówkach opiekuńczych.

Poszukam gdzie taką wiedzę mogą rodzice zdobyć.
 Czy jest to możliwe aby istniały programy ogólnokrajowe, lokalne, przygotowujące rodziców, dające im narzędzia do prawidłowego żywienia swoich dzieci?
 Na pewno!
 Przecież ludzie chcą dla swoich dzieci jak najlepiej a zgodnie z hasłem wszystkie dzieci są nasze, więc... każdy rząd zrobi wszystko byście mili Rodzice byli jak najlepiej przygotowani do rodzicielstwa! No nie?






Korzystałam z materiałów autorstwa: TERESA LESZCZYŃSKA, ELŻBIETA SIKORA, KAROL KRĘCINA, KATARZYNA PYSZ: UDZIAŁ POSIŁKÓW PRZEDSZKOLNYCH W CAŁKOWITYM POKRYCIU ZAPOTRZEBOWANIA NA ENERGIĘ I SKŁADNIKI ODŻYWCZE NA PRZYKŁADZIE WYBRANEJ STOŁÓWKI; ŻYWNOŚĆ. Nauka. Technologia. Jakość, 2007, 6 (55), 327 – 334

niedziela, 31 maja 2015

Masakra, makabra

Jak karmią przedszkolaków w Poznaniu? Pączki na drugie śniadanie, nawet gdy są serwowane incydentalnie, będą zawsze jednym z gorszych menu dla dziecka. W Poznaniu podane są z czekoladą na gorąco!!!!. Dla zmęczonych żołądków poznańskich milusińskich - miętowa herbatka. Halo! Zapomniałam - są jeszcze jabłka! Wszystko to w Dniu Dziecka p- może dyrektorka i intendentka chciały w ten sposób świętować? Bo o zdrowym rozsądku nie ma mowy!
Dyrektorka przedszkola / cytuję za e-poznan / wypowiada się "Też musimy dzieciom jakoś osłodzić życie – chętnie je zjadają"! Hm...

Pozwolę sobie przeanalizować jeden dzień żywienia w tym przedszkolu:
Piątek, 29 maja br.
Śniadanie: pieczywo mieszane z masłem, polędwica drobiowa, ser almette, pomidory, kakao.
II śniadanie: deser monte, jabłka, herbata owocowa.
Obiad: Zupa grochowa na wędzonce, kluski twarogowe z truskawkami, napój z czarnej porzeczki z soku 100%.
Pominiemy milczeniem błędy ortograficzne? Pominiemy!
Ważniejsze jest meritum! Czyli co jest dobre dla dzieci!




Wg zaleceń sanepidu z Olsztyna oraz projektu sanepidu z Poznania dziecko w wieku przedszkolnym powinno otrzymać posiłek, który spełnia następujące warunki: jest pełnowartościowy, pożywny, urozmaicony i o odpowiedniej wartości odżywczej. 
Jak jest w tym przypadku? Chwała za pieczywo mieszane - ale nie wiemy czy jest to produkt zbożowy pełnoziarnisty / wskazany!/, mamy tłuszcz pochodzenia zwierzęcego -masło i wędlina, mamy warzywa - to pomidor i warzywa strączkowe + włoszczyzna i ziemniaki w zupie, jest białko: wędlina, mleko, groch, ser 2x, jest owoc: truskawki, jabłko, napój z czarnej porzeczki. 

Przyjmując, że posiłki w przedszkolu są 3/5 posiłków dziecka to nie ma kasz, tłuszczów roślinnych. Jest relatywnie dużo cukru: w kakao, deserze, nie wiem czy herbata jest słodzona ale można tak przypuszczać. Podobnie nie wiadomo czy sok użyty do napoju nie jest dosładzany chociaż notatka "100%" by temu przeczyła. 
Fajnie, że w obiadku została zrównoważona "ciężkość" grochówki kluskami z twarogiem - takie kluseczki to danie lekkie a pożywne. 
Na pewno za mało jest warzyw!!!! Aż prosi się surówka albo marchewki czy ogórki do podgryzania. Dyskutowałabym nad użyciem wędzonki ale to chyba jest moje nielubienie!

Nie mogę odnieść się do ilości gdyż nie ma podanych gramatur. 

Reasumując - menu z piątku jest w miarę! Ale na jadłospis trzeba patrzeć perspektywicznie. Planowanie powinno zawierać 10 dni - wtedy można właściwie ułożyć jadłospis aby spełniał swoje wymogi. Czy tak jest?

No a co z tymi szalonymi pączkami? Cukier, cukier i przetworzony tłuszcz - pączki + czekolada. Brr...
Co na to rodzice?

niedziela, 24 maja 2015

Śniadanie czas zacząć - cd.

Już mamy za sobą Europejski Dzień Śniadania / kwiecień! /. Szkoda, że nie ma możliwości świętowania tego dnia przez cały rok i to obowiązkowo!
My nianie mam szansę wpoić maluszkom zdrowe zasady ale co później robią z tym rodzice? Myśleć hadko!

Zacytuję profesora Aleksandra Szczygła / współtwórca polskiej szkoły żywienia /:
"Prawidłowe żywienie jest konieczne nie tylko dlatego, aby zapobiec chorobom, ale i dlatego,
ażeby umożliwić wyzwolenie wszystkich potencjalnych sił biologicznych organizmu, co jest
warunkiem prawidłowego rozwoju fizycznego i umysłowego oraz wytworzenia należytej odporności na niekorzystne działanie czynników środowiskowych." 

O ważności śniadania poczytajcie tutaj

Zrobiłam zakupy dla mojej rodzinki i maluszek na jutro ma zaplanowane takie o to śniadanie:

Mleko z odrobiną kawy zbożowej / kawę wprowadzam, jesteśmy przy 1 łyżce na 150 ml mleka /.
Kanapka z chleba domowego, masła, pasty z cieciorki i ziół, rzodkiewki / z uprawy ekologicznej / oraz plasterek pieczeni z szynki wieprzowej. 2 łyżki owsianki na mleku z bakaliami.

Wyjaśnienia: staram się aby dziecko dostało w ciągu dnia pół litra mleka. Kawę zbożową wprowadzam od ilości śladowej, jesteśmy już przy łyżce ale idzie to opornie, szacunek dla Malucha!

Pasta z cieciorki: ugotowaną ciecierzycę / 0,5 kg / miksuję z masłem, smakowymi dodatkami / np. czosnek / i dodaję ziół. W tym przypadku skorzystałam z mrożonki 7 ziół / Piotr i Paweł /. Oczywiście porcja pasty jest spora i nadmiar jest mrożony w słoiczkach. Do późniejszego wykorzystania.

Podobnie postępuję z owsianką: korzystam z płatków górskich - nie są tak zupełnie przetworzone jak błyskawiczne a jednak szybkie w obróbce, zalewam wrzątkiem i po spęcznieniu uzupełniam przegotowaną wodą i pyrkoli się to na bardzo małym ogniu  z garścią bakalii. Dzielę na porcje i mrożę w woreczkach. Gotowe!

Co do mięsa - na szczęście rodzice preferują żywność ekologiczną i dziecko nie dostaje wędlin niewiadomego pochodzenia. Sama przygotowuję mięso i wykorzystujemy je do obiadu lub do obkładu.

 Moje przepisy będą później. Tak samo z chlebkiem - ale to już później bo właśnie wstawiam go do piekarnika.

czwartek, 21 maja 2015

Śniadanie czas zacząć

Śniadanie to początek dnia. Posiłek oprócz obiadu najważniejszy dla każdego, tym bardziej dla naszych milusińskich
W swoich notatkach znalazłam kilka propozycji śniadań dla dzieci od 36 miesiąca życia. Sprawdziłam jeszcze raz ich skład:

Menu
Białko 2x
Produkty zbożowe
Warzywa
Owoce

Grahamka z masłem, twarożkiem i paprykąkakaokilka cząstek pomarańczy

X X

X
X
X

Płatki owsiane na mleku ze zmielonym siemieniem lnianym i nasionami sezamu sok z marchwi z dodatkiem soku jabłkowegokilka suszonych śliwek z polędwicą

X X
X
X
X

Twarożek z gruszką i kromka pieczywa razowego z masłem, kawa zbożowa z mlekiemkalarepka

X X
X
X
X

Bułeczka wieloziarnista z wędzonym łososiem pokropionym cytryną i koperkiemmleko acidofilnemandarynka

X X
X
X
X

Omlet z żółtym serem i zielonym groszkiem, grzanka z chleba orkiszowegoherbatka owocowa,garstka winogron

X X
X
X
X

Wygląda to obiecująco. Teraz spróbuję sprawdzić ile czasu zajmie przygotowanie i jaka będzie reakcja mojego maluszka! Zdam relację!

niedziela, 17 maja 2015

Porada dnia

Warto przełamywać smaki. 
Dodaj owoce do potraw warzywnych, mięsnych czy zbożowych.
 Dodaj warzywa do sosów czy deserów.
Na przykład:

Leczo z papryki, selera i ... ananasa!.

albo 

Sałatka z brokułów i truskawek!

Dziecko to doceni, Ty też!

sobota, 16 maja 2015

Śniadań ciąg dalszy

Nie chcę być gołosłowna - przeglądałam upublicznione jadłospisy żłobków. Szukałam potwierdzenia schematu: 2 x białko, 1x produkty zbożowe, warzywa, owoce na śniadanie.

Na przykład w Lublinie: Kawa zbożowa z mlekiem, pieczywo mieszane, pasta z jaj i awokado, ze szczypiorkiem. - białko jest: mleko i jajko, jest chlebek i warzywo, niestety nie ma owocu!

A w Warszawie jest tak: Płatki żytnie na mleku, pieczywo mieszane z pastą z szynki gotowanej z serem żółtym, jajkiem, natką i oliwką + pomidor, herbatka owocowa. Nie wiem co na ten zestaw powiedziałby dietetyk, jak dla mnie to bardzo bogato z białkiem i tłuszczem a owocu nadal brak. Chyba, że byśmy zaliczyli herbatkę - kiepski żart.

Miło mnie zaskoczył SzczecinMusli na mleku, pieczywo mieszane z roladą z indyka, ogórkiem kiszonym lub papryką kolorową, jabłko! Hura! Jest owoc!

W Nysie znalazłam owoc w zestawie / raz na tydzień/ to znowu nie ma warzywka - ani śladu: Kaszka manna na mleku, chleb z masłem, twaróg z miodem i bananem, herbata miętowa. I znowu się czepiam - miód do trzeciego roku życia jest problematyczny!

Nie chcę nic udowadniać ani robić badań przesiewowych ale...w Swarzędzuw Pruszczu Gdańskim był raz dżem, itp. jadłospisy nie spełniają oczekiwań dziecka. Bo dziecko wie, że - chce zjeść smacznie i ZDROWO! 

Ciekawi mnie ten temat - jak różnią się jadłospisy domowe od instytucjonalnych, czyli żłobkowo - przedszkolnych. Przyjrzę się temu! A co Wy o tym myślicie?


Porada dnia

Warto mieć w zamrażarce porcje polędwiczek drobiowych.
 Dwie polędwiczki z kurczaka to około 100 gram mięsa.

Bardzo wdzięczny produkt - grilowany, gotowany a nawet smażony! Do tego jest to mięsko mniej suche od samych piersi! Ważne,bo wiemy jak dzieci reagują na suche mięso: chomik i tyle!

niedziela, 10 maja 2015

Śniadanie lub raczej śniadania...

Pisałam na początku, że rodzice najczęściej zaskakują mnie przed śniadaniem dla maluszka. No i tak jest ciągle. Już dzisiaj wiem, co będzie się działo w kuchni w poniedziałek:
Mama stanie przed otwartą lodówką i głęboko zastanowi się - cóż dzisiaj na śniadanie? Okazuje się, że weekendowe odpoczywanie nie daje rodzinie szansy na zaplanowanie zakupów. To nic, że podałam kilkanaście propozycji śniadań, łącznie z listą ewentualnych zakupów. No cóż, parafrazując byłą panią premier: "Taki mamy klimat...w rodzicielstwie". Pół soboty spędzone w centrum handlowym a w poniedziałkowy poranek lodówka świeci pustkami.

Dla przypomnienia według Instytutu Matki i Dziecka

 śniadanie dziecka od 1 do 3 roku życia powinno składać się z 2 porcji produktów białkowych i po jednej porcji produktów zbożowych, warzyw i owoców.

 Przykładowe śniadanie: owsianka na mleku z bananem, twarożek z pomidorem i koperkiem, herbatka owocowa.  Wersja dla starszaka - do owsianki wkroić jabłko i doprawić cynamonem a twarożek na kanapce - wtedy mamy tak ważne masełko. No i pomidorek z koperkiem lub szczypiorkiem. Jest co prawda zwiększona porcja produktów zbożowych ale można to uregulować ilością: połowa kromki chleba i 1/4 szklanki płatków owsianych. Białko w mleku i twarożku, mamy owoc i warzywo! Wszystko się zgadza!
Czy tak jest?
 Niestety nie, nawet gdy przeglądam jadłospisy żłobków. Makabra. Jedyne wytłumaczenie to wiara, że dziecko zjadło już wstępne śniadanie w domu!
W tej sytuacji uściślijmy:

Śniadanie to
 DWIE PORCJE BIAŁKA,
 JEDNA PORCJA PRODUKTÓW ZBOŻOWYCH
 I PO JEDNEJ PORCJI WARZYW I OWOCÓW!



piątek, 8 maja 2015

Szparagi, szparagi, szparagi...

Nie znałam kiedyś smaku tego warzywa. Najpewniej koszt i braki umiejętności rodziców nie pozwalały nam delektować się zupą szparagową, sałatkami, itp.
O! nieśmiertelne szparagi w szynce z sałatką jarzynową, pokryte cienką warstwą galarety! Mniam!

Szparagi mają dużo zalet / niska kaloryczność, są lekkostrawne, sporo witamin, błonnika czy soli mineralnych / ale wszystkim: dorosłym i dzieciom, najbardziej odpowiadają ich walory smakowe. Można przygotować je najprościej: gotowane,podawane z masełkiem i tartą bułeczką. Trochę więcej pracy gdy lubimy sos beszamelowy lub winegret. Po za tym: sałatki, jako dodatek do kasz, makaronów, kanapek itd....

Mój maluszek zjadł dzisiaj zupę - krem. Zjadł? Nie, on ją pochłonął!
A zupkę zrobiłam tak:
Połowa pęczka / ok. 250 g / białych szparagów - umyte, obrane. Nic nie wyrzucam: łupiny i odłamane końcówki gotuję w 250 ml wody. Tutaj pozwalam sobie na odrobinę soli i cukru. Dodaję łyżkę masła. Odcedzam wywar i w nim gotuję szparagi, podzielone na części. Gotuję 10 - 15 minut. Nie dłużej!!!!
Ugotowane miksuję, do kremu dodaję łyżkę jogurtu naturalnego. I to wszystko!
O! przepraszam! do tej zupy koniecznie musi być podany makaron - literki. Dlaczego? Bo Młody ten lubi najbardziej!

Tą zupę podawałam także z groszkiem ptysiowym lub kluseczkami lanymi. Nie "zaklepuję" mąką, jak dla mnie psuje smak! Proszę nie dodawać "rozkłóconego" żółtka, ponieważ nie powinno się już zagotowywać a to jest niebezpieczne dla dziecka!

Na szparagi jeszcze zaproszę, może teraz zielone? Zobaczymy co na to powiedzą rodzice?

czwartek, 19 lutego 2015

Kotleciki za Szczecina

Dostałam ten przepis od mamy maluszka ze Szczecina. Komentarz był następujący: dzieci jedzą aż im się uszy trzęsą. Pomyślałam - zobaczymy!
Składniki:
Po 1/2 kg zmielonych filetów z indyka i kurczaka / od razu zmieniłam na indyk+cielęcina+szynka wieprzowa/
3 łyżki kaszy jaglanej / od razu zmiana na mazurską - nie jest tak sucha ale przypuszczam, że powinna tutaj być absolutna dowolność/ ,
2 starte drobno marchewki,
1 cebula, pokrojona drobno i podsmażona,
2 ząbki czosnku - także,
2 jajka - osobno żółtka i białka,
zielenina - do wyboru.

Wykonanie: Kaszę ugotować, do podsmażonej cebuli i czosnku dodać startą marchew i oczywiście całość podsmażyć .Połączyć składniki z żółtkami, zieleniną. Doprawić solą / nie u nas!/, majerankiem. My dodajemy jeszcze odrobiny gałki muszkatołowej i delikatnie mieszamy z ubitymi białkami. Uformować płaskie kotleciki o wielkości średniego kasztanka, otoczyć w tartej bułce i smażyć na patelni. Nasza porcja została od razu podzielona na dwie części - jedną smażyłam a drugą gotowałam na parze. Efekt: gotowane są jeszcze smaczniejsze i delikatniejsze. Z tych składników otrzymałam ponad 90 kotlecików, z czego zamroziłam 30 porcji po trzy kotleciki
Czas wykonania: 1,5 godziny.
Koszty - jeszcze nie policzone!
Dzisiejszy obiad to była premiera tego przepisu - skonsumowany posiłek w całości.

Z moim dwulatkiem pracuję od piątego miesiąca życia - od szóstego wprowadziłam metodę BLW. Chłopiec ma apetyt, je samodzielnie więc jest ok.

środa, 18 lutego 2015

Obiad dla dwulatka

Naprawdę nie gotujecie dla maluszków? 
Aż mi się wierzyć nie chce!
To czym je karmicie? Gotowe słoiczki? Brr...
Jutro mam w planie: zupę pomidorową z makaronem, klopsiki drobiowe w sosie jarzynowo- jogurtowym z kaszą i bobem, surówka z kapusty pekińskiej z ogórkiem kiszonym i olejem lnianym. Na deser kisiel z malin. 
Co do śniadania - wielka improwizacja - zawsze rodzice czymś zaskoczą. Napiszę co było.

Dla rodziny - naleśniki z twarogiem śmietankowym z resztą malin / to zamrożone zapasy /. To wszystko - musi im wystarczyć!
Zdjęć nie będzie - na razie!
Do jutra! No to pa!