niedziela, 10 maja 2015

Śniadanie lub raczej śniadania...

Pisałam na początku, że rodzice najczęściej zaskakują mnie przed śniadaniem dla maluszka. No i tak jest ciągle. Już dzisiaj wiem, co będzie się działo w kuchni w poniedziałek:
Mama stanie przed otwartą lodówką i głęboko zastanowi się - cóż dzisiaj na śniadanie? Okazuje się, że weekendowe odpoczywanie nie daje rodzinie szansy na zaplanowanie zakupów. To nic, że podałam kilkanaście propozycji śniadań, łącznie z listą ewentualnych zakupów. No cóż, parafrazując byłą panią premier: "Taki mamy klimat...w rodzicielstwie". Pół soboty spędzone w centrum handlowym a w poniedziałkowy poranek lodówka świeci pustkami.

Dla przypomnienia według Instytutu Matki i Dziecka

 śniadanie dziecka od 1 do 3 roku życia powinno składać się z 2 porcji produktów białkowych i po jednej porcji produktów zbożowych, warzyw i owoców.

 Przykładowe śniadanie: owsianka na mleku z bananem, twarożek z pomidorem i koperkiem, herbatka owocowa.  Wersja dla starszaka - do owsianki wkroić jabłko i doprawić cynamonem a twarożek na kanapce - wtedy mamy tak ważne masełko. No i pomidorek z koperkiem lub szczypiorkiem. Jest co prawda zwiększona porcja produktów zbożowych ale można to uregulować ilością: połowa kromki chleba i 1/4 szklanki płatków owsianych. Białko w mleku i twarożku, mamy owoc i warzywo! Wszystko się zgadza!
Czy tak jest?
 Niestety nie, nawet gdy przeglądam jadłospisy żłobków. Makabra. Jedyne wytłumaczenie to wiara, że dziecko zjadło już wstępne śniadanie w domu!
W tej sytuacji uściślijmy:

Śniadanie to
 DWIE PORCJE BIAŁKA,
 JEDNA PORCJA PRODUKTÓW ZBOŻOWYCH
 I PO JEDNEJ PORCJI WARZYW I OWOCÓW!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz