sobota, 27 czerwca 2015

BLW - jak wygląda od strony niani?

Rodzice mają na początku wiele wątpliwości. Zadają sobie pytania i szukają odpowiedzi - najczęściej w internecie lub poradnikach. Fora internetowe są pełne powtarzających się tematów: czy jest to bezpieczna metoda? od kiedy zacząć? czy dziecko ma być specjalnie przygotowywane do metody BLW? No i najwięcej pytań a także odpowiedzi dotyczy przepisów na konkretne potrawy.

Jak to wygląda od strony niań?

W moim przypadku zostałam "zarażona" przez jedną z mam aczkolwiek sama miała tylko chęć i zupełny brak doświadczeń. Po prostu doświadczenia / fatalne / ze starszym dzieckiem spowodowały poszukiwania innych metod karmienia drugiego maluszka. Serdecznie pozdrawiam panią Joasię i dwie młode damy. Karmiąc młodszą powyższą metodą, sama zgłębiałam tajniki a także "prostowałam" złe nawyki starszej siostry. Uf! Udało się.

Moje wieloletnie doświadczenie wskazuje, że niania także MUSI być na TAK. Jeśli nie będzie szczera w swoich przekonaniach, to dziecko wyczuje fałsz. Metoda karmienia łyżeczką i do tego potrawami o konsystencji papki jest łatwa dla dorosłego i dziecka. Jeden haps! i gotowe. A do tego można się bawić wypluwając jedzenie na ciocię-sama radocha! BLW jest na początku trudniejsze dla... dorosłego. Musi pokonać swoje uprzedzenia czy wątpliwości.

Niania musi SZANOWAĆ swojego maluszka, metoda BLW jest nierozerwalnie związana z szacunkiem. To nie tylko bobas lubi wybór, to my musimy szanować jego wybór.

BLW, szczególnie na początku, jest metodą "brudną". Nie da się uniknąć resztek jedzenia właściwie wszędzie. I tutaj powstaje problem. Dorośli maja okropny zwyczaj ciągłego wycierania buzi, rączek, a hasło: "uważaj bo się pobrudzisz"  wielu z nas zabierało radość życia.

Nianiu! Smacznego! Tak, tak, powinnaś jeść razem z dzieckiem. Możesz rozmawiać o potrawach, jeść palcami i ... cieszyć się jak dziecko! BLW jest radosne! Dzisiaj rodzice mają mało okazji usiąść razem przy stole. My, nianie, to substytut wspólnego posiłku!

I proszę nie chwalcie za każdy zjedzony kęs. Zduście w sobie chęć pokazania bobasowi jak nam zależy! Jak myślimy, że nie ma nic ważniejszego! Nie chwalcie i nie gańcie! To jest trudne ale można!

Przełamcie stereotypy i dajcie się ponieść radości kroczenia za dzieckiem. Nianie, do BLW!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz